Mam dosyc
Ostatnio wszystko mnie wkurza, naprawde.
Przeprowadziłam się. Ładne mieszkanie.. wieksze przede wszystkim, o wiele. Mam swoj pokoj. Ale co z tego... Nie moge sie przyzwyczaic, wolałam tamto, mniejsze , ale wszystko miałam pod nosem.. metro , przystanek, sklep.. a teraz.. 12 minut ide do metra.. pewnie jeszcze wiecej na przystanek.. eh. do sklepu podobnie. Poza tym.. chora jestem, a matura sie zbliża szerokimi krokami. Nic mi sie nie chce, nie ucze sie , nie moge sie skupic na niczym. Jeszcze mysle o sylwestrze.. mialam go spedzic z Monika u jej kuzyna na 18stce.. i miał tam byc on.... chłopak , z którym mnie kiedyś coś łączyło i do którego do niedawna jeszcze coś czułam.. a teraz, sama nie wiem. On jest.. z nia. Taa znaja sie od 3 lat.. przyjaciółka najlepsza.. "Cooo Magda, Magda to tyllllko koleżanka" pfff. Tak sie zarzekał... To pewnie ona była powodem naszego rozstania.. ale to śmieszne "nie moge sie zaangażowac, nie potrafie" .. "może kiedyś.. zobaczymy.. może kiedyś sie ogarne" po prostu LOL. ale to przykre.. bo ze mna nie mogł.. a z nia.. już po 2 tygodniach.. Tacy sa faceci.. cali oni. Bez komentarza. Czasem sama mam ochote sie tak ktorymś pobawic.. jak oni bawili sie mna. Niby zalezy.. wszystko pieknie.. ale gdy za wcześnie im pokażesz ,że Ci zależy to zaraz .. ponosisz tego konsekwencje.. bo przestają sie starac iii dupa.
Noo a wracajac do sylwka.. to pewnie jednak tam nie pojde.. Monika nie chce.. a i ja chyba nie mam ochoty patrzec na .. nich.. I coraz mniej sie ciesze na 31.. niby spedze go z przyjaciolmi.. ale.. no własnie. Dobra. Mam to gdzieś. Chyba musze zaczac zyc od nowa. Przestac sie przejmowac wszystkim. .bo to do niczego nie prowadzi. .ale czasem po prostu już sama nie daje rady..
:(
dzieffczynka16 2006-12-19 14:09:56
skomentuj (7)
...
No tak. Znowu zaniedbałam bloga :>
Jakoś w ogóle nie mam czasu tu wchodzic.
A teraz.. ehhh tydzień został iii znów się zacznie. Koszmar :>
Matura matura...
nie chce nawet o tym myślec.
A tak to .. wypas. Korzystam z wakacji jak się tylko da :)
Imprezy, imprezy ,imprezy. :P
No i praca.. :>
Kasa zawsze się przyda ;)
A do tego jeszcze dylemat z powodu.. facetów oczywiście.
Jak to jest możliwe, żeby zależało na dwóch? hmmm
Ale z jednym i tak na dzień dzisiejszy d.. bo sam nie wie czego chce:/
Najpierw mi daje nadzieje,a potem co.. stwierdza, że to nie ma sensu. I znów to samo.
A drugi.. mm zobaczymy.. :]
tyle. ! :*
dzieffczynka16 2006-08-30 01:43:51
skomentuj (4)
Hah.
Teraz to dopiero mnie długo nie było...
Więc pokolei.
W szkółce.. hmm we wt. jeszcze zaliczam matmę i myślę, że będzie ok.. Mam nadzieję ;)
Nie ma to jak zaliczac w dniu, w którym jest rada ^^
A tak z innych spraw.. w sumie dziwnie. Sama już nie wiem. Nie wiem w ogóle jak to możliwe, że minie 6 miechów jak zależy mi wciąż i wciąż na tym samym facecie. :|
Dobra.. normalką byłoby, gdyby to był MÓJ facet.. gdybyśmy byli razem.. albo chociaż gdyby był inny. Ale nie jest.
Ja nie rozumiem , co ja w nim widze. Co go do mnie tak ciągnie. Dobra, jest przystojny. Nawet bardzo. Dobra, jest sympatyczny. Nawet bardzo. Dobra, jest zabawny. Nawet bardzo. Ale poza tym ?
Poza tym ten koleś nic.. NIC sobą nie reprezentuje.
Ma pannę, a kręci ze mną. Ja wiem.. głupia jestem, że daje się w to wciągnąc, ale wszystko mówi "za się" kiedy komuś zależy. I to naprawdę. :(
Nie potrafię zapomniec, nie potrafię przestac. Zwłaszcza na jego teksty, że jestem słodka, że chciałby mnie pocałowac, ale ONA by go zabiła. Że mu nadal zależy, że myśli, że tęskni, że.. mnie pragnie. HAH.
A przecież ma JĄ !!! to z nią nadal jest :(
A teraz nawet.. od jakiegoś czasu w ogóle milczy. Zero jakiegokolwiek znaku życia. I gdyby nie to, że go widuję w sql, i normalnie się niby witamy.. w ogóle nie miałam bym z nim kontaktu pewnie. Ehhh
Ale nadal patrzy. Wciąż i wciąż. Ale milczy. Dlaczego (?) :(
Już jakiś czas temu napisałam.. smsa. Czemu milczy. //jako niby koleżanka, bo on nie wie, że ja coś nadal czuje...//
I co z wypadem na bro, bo mu kiedyś obiecałam. Odpisał nastepnego dnia, przeprosił ,że nie mógł, bo ona by go zabiła, jakby mi odp. i co z tym piwem. Ja wiem, ona jest zazdrosna. Mówił mi to, ale na litosc boską, przecież JA go traktuje jak kolege. Jak gdyby nigdy nic... To on mi wyznania robi.. itp.
Heh.
Zresztą po co jej to mówił.. po co jej mówi cokolwiek o mnie :/
Wqrzyłam się.
Trochę.
I odp. z ironią, że w takim razie, to chyba lepiej nie.. z tym wypadem, bo jeszcze się jego dziewczyna wqrzy. Nie odpisał. NIC. I właśnie od tatmtej pory tak milczy. Ja nie wiem.. co w tym smsie było niby takiego?
Przesadziłam?
Ale to dlatego, że mi tak bardzo zależy.. a on.. a on traktuje mnie chyba jak lalkę.. :(
dzieffczynka16 2006-06-14 22:01:41
skomentuj (2)
aaale mnie tu dawno nie było ;p
Eh ile się teraz dzieje..
Juz po prostu chwilami nie daję rady ze wszystkim.
Nauki mam dosyc. O tak, zdecydowanie. A zwłaszcza matmy.. heh
Poza tym zimy mam dosyc.. ooo tak. I to bardzo. Wqrza mnie już ten wiatr, ten śnieg. I w ogóle. Gdzie to słońce ? :(
Już mam przed oczami siebie na plaży.. jak się wyleguję na słoneczku , a mily , przyjemny wietrzyk delikatnie powiewa ;p hihi
Ale na to trzeba będzie jeszcze trochę poczekac niestety :/
Poza tym...wczoraj byłam ze znajomymi w klubie... Czy raczej z przyjaciółką , kolegą, jej bratem i dziewczyną i ich znajomymi ;p Było nawet spoko , chociaż.. powrót do domu był koszmarny... No ale.. pomińmy to :P
W samym klubie ok, fajnie się bawiłam. Tego mi własnie bylo trzeba.. Myślałam, że pekne ze śmiechu jak jakiś koleś co sekundę ocierał się o mnie tyłkiem hehe
Co chwilę przechodziłam w inne miejsce, a on za mną.. Chwilami miałam ochotę mu strzelic naprawdę.. ;p
Poza tym.. ostatnio doszłam do pewnego wniosku, że chyba rzeczywiście, tak jak to powiedział kiedyś mój kolega... wyglądam dosc młodo... Tj. napewno nie na swoje 18lat..
Qrde.. odnosze wrazenie, ze niektórzy widzą we mnie małe dziecko :|
Tzn. to jest fajne, że nie wygladam staro.. i pewnie za 20 lat będę się z tego zdecydowanie bardziej cieszyc ;p
No ale.. teraz.. Mogę się ubrac fajnie.. umalowac.. ale i tak z buzi wyglądam młodo... Na taką 16stke... ewentualnie na 17stke... Nawet ochroniarz mi nie wierzył ,że mam już te 18lat hehe.. I dopiero musiałam go przekonywac ,że naprawde w lutym miałam urodziny już ;d
Ehhhh
No ale dobra..
A tak zmieniajac temat.. zazdroszcze czasem ludziom tej pewnosci siebie.. tego ,ze tak po prostu potrafia podejsc do drugiej osoby, ktora im sie podoba... i zagadac... i bynajmniej nie chodzi mi tu nawet o facetow.. ale dziewczyny.. Wczoraj np. mialam okazje zobaczyc jak dziewczyny podrywaja facetow.. Mnie samej to nigdy nie wychodzi... bo nigdy nie probuje nawet ;p
Nie wiem.. ale nie potrafie podejsc i zagadac.. pierwsza.. Ja sie moge ewentualnie usmiechnac zalotnie albo cos , ale nie podejsc.. eh
Czy jest na to jakas skuteczna rada ?
Dobrze by było.. bo przez to moge stracic okazje do poznania jakiegos przystojniaka.. ktory jest zalozmy.. bardzo niesmialy ;p ...
dzieffczynka16 2006-03-19 13:55:01
skomentuj (6)
I'm sick :/
kiepsko sie czuje :(
poczawszy od malego palca u stopy skonczywszy na czubku glowy.. wszystko mnie boli ;(
eh
i jeszcze wczoraj musialam pojsc wieczorem na spotkanie do bierzmowania.. bo i tak juz 2 opuscilam. a jak wrocilam to czulam sie 10x gorzej :///
a jutro... klasowka z matmy. A wzasadzie poprawa.. wiec musze isc :(
eh
a tak mi sie nawet uczyc nie chce..
nie mam sily.
nawet mowic nie moge :/
grrrrr
tym nice akcentem chyba koncze note. ciao
dzieffczynka16 2006-03-06 17:38:01
skomentuj (3)
...
Jestem :)
Troszkę nie pisałam, ale to dlatego, że nie bardzo miałam kiedy...
Ciągle tylko wkuwanie do spr. klasówek.. koszmar po prostu :/
Wracam do domu i padam na łóżko.. Naprawde nie wyrabiam już chwilami z ta szkołą..
No ale nic.. poza tym, to wczoraj miałam urodzinki :D :D :D
Jestem już dorosła
:P
ale jakoś szczerze mowiac się nie czuje..
tak naprawde to nic sie nie zmieniło.. poza tym, że niedługo o dowodzik się postaram :]]]
eh.. jakie to śmieszne.. On.. nie odzywał się przez tak długi czas..
W szkole też czesto go nie było, a jak juz sie raczyl pojawic - to tylko 'czesc' 'czesc' , zreszta.. wczoraj go tez nie było.. hmmm
I już myslalam, ze zapomniał.. że mam urodziny.. a tu wchodze na pewna stronke.. a tam zyczenia..
Najpierw napisal, ze nie mogl wczesniej, bo cos tam.. a potem ,ze wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczescia i.. zebym sobie znalazla tego jedynego >> i ta buzka :P
heh
Szczerze mowiac, to troche dziwnie sie poczułam.....
Nie wiem.. ale tak jakoś..
Nie powinien był tego pisac.. Ja bym przynajmniej tego nie zrobiła..
Wkoncu jak to... sie zakonczyło ?
Tak naprawde w ogole mi nic nie wyjasnil, nie raczyl powiedziec.. tylko po prostu nagle przestal sie wtedy odzywac.. i dawal sobie opisy, ze ja kocha i bla bla bla..
:/
Przyznam sie szczerze, ze troszke mi sie smutno zrobiło... jak to przeczytałam :(
Sama juz nie wiem czemu...
No ale przeciez... nie bede na niego czekac prawda?
wkoncu to nie ma sensu juz nie?
No bo.. oni moga ze soba byc dlugo dlugo.. roznie to wkoncu bywa..
Qrde
Męczy mnie ta sytuacja..
Mam dosyc tego wszystkiego czasami...heh
A poza tym wczoraj najpierw umowilam sie z kolega w pubie, a pozniej spotkalam sie z kilkoma znajomymi :))) ogolnie rzecz biorac, musze zaliczyc wczorajszy dzien do udanych :D
Eh, a dzisiaj.. mialam sie spotkac z tym z gg... ale wkoncu odwolalam to spotkanie.. Obiecalam mu ,ze zobaczymy sie za tydzien.. Nie wiem.. jakos tak dzisiaj mi sie nic nie chce. Znow mnie ogarnelo lenistwo :P
Dobra, koncze, bo ide na filmik jakiś :P
papap
dzieffczynka16 2006-02-25 19:29:31
skomentuj (4)
Eh..
Ostatnio coraz częściej brakuje mi wolnych dni.. Zapewne nie tylko mi.. ale ja już po prostu chwilami nie wyrabiam z tą nauką.. Za dużo tego wszystkiego. Jutro spr. z franc. a ja.. nie umiem prawie nic =/ we wt. z historii i matmy.. historia luzik.. jakoś da się wkuc.. ale matma.. ehhh
A najgorsze jest to, że nie mam z niej żadnych ocen w tym semestrze.. a w zeszłym same pały :(
Qrde.. jak to jest.. że inni potrafia.. a ja nie.. nie daje sobie już rady... Z innymi przedmiotami jest spoko.. ale ten jeden.. masakra. No ale nic.. muszę się nauczyc jakoś .. i tyle.
...
Już dosc dawno temu .. poznałam przez 'grono' pewnego chłopaka.. który urodził się dokładnie wtedy co i ja.. Z wyglądu nawet spoko..Jakiś czas temu jak rozmawialismy zaproponował mi spotkanie.. Zgodziłam się choc w bliżej nieokreślonym terminie.. Jednak ostatnio nie wiem co mnie podkusiło i na jego pytanie kiedy tak mniej więcej będziemy mogli się spotkac.. napisałam mu, że może byc za tydzień w weekend.. Teraz sama nie wiem czy dobrze zrobiłam. Nie lubię nie dotrzymywac słowa, ale.. nie wiem jakoś tak.. coraz mniej mi się chce. On ciągle pisze do mnie : kotku, słonko.. że nie może się doczekac spotkania.. a ja nic. Jakoś nie czuję nic.. nie potrafię mu napisac nic miłego.. Może to przez kogoś .. kto pojawił się jakiś czas temu, a teraz.. "zniknął" :( Nie wiem już sama.. i nie wiem już co robic. Czy isc się spotkac.. czy raczej nie. Bo co jeśli ja nie poczuję nic.. a on tak?
Nie znoszę takich sytuacji..
...
S. powiedz, czemu musisz ciągle siedziec w mojej głowie ???
'Nas' już nie ma.. a ja myślę ,że nie czuję nic.. a jednak wciąż pojawiasz się w moich myślach.. To naprawdę zaczyna mnie już irytowac :|
dzieffczynka16 2006-02-19 13:13:26
skomentuj (2)
...